uiny pałacu Radziwiłłów w Sichowie Dużym

<wstecz



            Pałac w Sichowie Dużym  został wybudowany pod koniec XVIII wieku. Dominik Komada w Zabytkach architektury i budownictwa w województwie tarnobrzeskim (1990 r.) podaje rok 1783 jako datę oddania pałacu do użytku. Oficynę z łącznikiem wybudowano w 1809 r. Początkowo mieszkał tu zarządca, zaś od 1856 roku był siedzibą rodową Potockich, ówczesnych właścicieli dóbr rytwiańskich. Pierwszym gospodarzem pałacu był hr. Adam Potocki. Pałacyk zlokalizowano w pięknym parku z dala od głównych arterii komunikacyjnych. Z zewnątrz w niczym nie przypominał siedziby potężnego rodu magnackiego. Był to budynek parterowy zlokalizowany na dość rozległej przestrzeni frontem do rozłożystego parku. Na poddaszu mieściły się pomieszczenia dla służby folwarcznej. Wnętrze pałacyku zajmowało kilkanaście pokoi z rozległym gustownie i bogato urządzonym salonem w części frontowej. Pałacyk jak na owe czasy należał do obiektów w miarę nowoczesnych. Po śmierci Adama Potockiego jego kolejnymi gospodarzami byli: hr. Artur Potocki oraz od roku 1897 ks. Maciej Radziwiłł, syn Macieja i Jadwigi z Krasińskich, który poślubił w tym roku, dokładnie 5 sierpnia, córkę Artura Potockiego Różę. On to na przełomie XIX i XX wieku dokonał częściowej przebudowy pałacu, dostosowując go do potrzeb szeroko prowadzonej działalności publicznej. Książę Maciej Radziwiłł był człowiekiem niezwykle aktywnym. Swój czas dzielił na pobyt w Warszawie, gdzie udzielał się m.in. na rzecz rozwoju przemysłowego kraju, będąc jednym z twórców elektryfikacji tramwajów warszawskich, a także budowy Teatru Polskiego oraz na przebywanie w swej siedzibie rodowej w Sichowie, gdzie działał na rzecz rozwoju i unowocześniania rolnictwa. W roku 1912 w sierpniu zorganizował w pobliskim Staszowie wystawę dorobku rolniczego guberni radomskiej. Książę Maciej zdawał sobie doskonale sprawę, że tylko harmonijny rozwój rolnictwa i przemysłu może przyczynić się do rozwoju gospodarczego kraju. Był prekursorem postępu rolniczego w Polsce. Rozumiał doskonale, że oświata rolnicza jest głównym motorem postępu w tej dziedzinie. Z tego powodu część pomieszczeń w swojej posiadłości udostępnił na potrzeby szkoły rolniczej dla synów niezamożnych włościan. Aktywne życie Macieja Radziwiłła przerwała przedwczesna śmierć. Zmarł 5 listopada 1920 roku. Został pochowany w kościele pokamedulskim w pobliskich Rytwianach. Pozostał we wspomnieniach najbliższych jako dobry i wspaniały człowiek, gospodarz. Oto jak go opisuje wnuczka Zofia Skórzyńska (córka jego najstarszego syna Krzysztofa): ... zabiegał nie tylko o swoje interesy, ale także o chleb dla swoich pracowników. Należał do wielu instytucji gospodarczych i charytatywnych, a swoim czterem synom starał się zapewnić nie tylko zbytek - ile gruntowne wykształcenie i wychować ich na wrażliwych społecznie, kulturalny cli ludzi. Wychowywał ich zresztą w nieco oryginalny sposób, z pomocą niemieckiego nauczyciela i starego emerytowanego francuskiego generała. (...) kazał swym synom w pierwszym rządzie szanować służbę domową, głównie pochodząca z Litwy. Pod koniec życia większość czasu spędzał na polowaniach i na ratowaniu coraz gorzej stojących spraw majątkowych.

        Po śmierci Macieja Radziwiłła właścicielem Sichowa i zarazem gospodarzem pałacu został najstarszy syn Krzysztof. Kontynuował on rodzinne tradycje społecznikowskie. Był organizatorem oświaty rolniczej w regionie staszowskim. Nim osiadł w rodzinnym majątku Radziwiłłów ukończył gimnazjum w Moskwie oraz rozpoczął na UJ w Uniwersytecie Warszawskim studia humanistyczne. Był człowiekiem niezwykle aktywnym, urodzonym społecznikiem, z pasją oddającym się sprawom publicznym. Nie tylko wzorowo gospodarował we własnym majątku, ale także prowadził działalność oświatową i społeczno-polityczną o zasięgu ponadregionalnym. Świadczą o tym liczne sprawowane funkcje publiczne. Był m.in. we władzach rad gminnych, powiatowych i wojewódzkich, a także pełnił odpowiedzialne funkcje w Radach Szkolnych Staszowa, Stopnicy, Buska i Kielc. Był m.in. przez wiele lat prezesem Towarzystwa Szkolnego Prywatnego Gimnazjum w Staszowie. Jego główną domeną działalności było rolnictwo. Był współ-założycielem i wiceprezesem Zarządu Szkoły Przysposobienia Rolniczego w Stopnicy, prezesem Wojewódzkiego Towarzystwa Rolniczego w Kielcach, członkiem kółka rolniczego oraz zarządów kilku spółdzielni. Z jego inicjatywy powstało na terenie ziemi staszowskiej kilkadziesiąt szkół. W roku 1938 z ramienia BBWR wybrano go senatorem II Rzeczypospolitej. Po zakończeniu kampanii wrześniowej, którą odbywał jako porucznik w przemyskim, powrócił pod koniec września 1939 r. do Sichowa. W marcu 1940 roku zaprosił do swego majątku ks. profesora UJ Konstantego Michalskiego. Wkrótce do Sichowa przybyli inni polscy intelektualiści zwolnieni z obozu w Sachsenchausen - prof. UJ Karol Estreicher, prof. S. Dąbrowski, a także J. Parandowski. Stało się to obok zorganizowania tajnego nauczania w Gimnazjum Staszowskim powodem do aresztowania. W dniu 6 sierpnia 1940 roku wraz z żoną Krzysztof Radziwiłł został wywieziony do więzienia w Sandomierzu, skąd 7 sierpnia został przetransportowany do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. Podczas gdy Zofia Radziwiłł wkrótce powróciła do Sichowa (luty 1941 r.), jej mąż Krzysztof przeżył w obozie koncentracyjnym całą okupację. (Po opuszczeniu obozu w Buchenwaldzie przebywał jeszcze w obozie w Oświęcimiu, następnie w Mathausen.) Do kraju powrócił w czerwcu 1945 roku. Zmarł w 1986 r. w wieku 87 lat. Niezwykle ciepło wspomina go j ego córka Zofia. W swej książce Świadectwo czasu minionego pisze o nim: Łączył mój ojciec w sobie umiłowanie zgody i pokój między ludźmi z zapałem i przekonaniami człowieka wierzącego w postęp i konieczność rewolucji. Cale swoje długie życie budował, sprawdzał, poprawiał i znów budował na nowo swój światopogląd i czynił to często razem z nami. W tych wspólnych przyjacielskich i poważnych rozmowach wyrażało się najpełniej jego prawdziwe ojcostwo.

         Tymczasem majątek w Sichowie późną jesienią 1940 roku przejęli okupanci. W pałacu w kwietniu 1941 r. (w marcu 1941 r. Zofia Radziwiłł z dziećmi dostała nakaz natychmiastowego przeniesienia się do Słupi) zamieszkał niemiecki Trauhander baron von Schweinchen, kuzyn Himmlera - dowódca miejscowego oddziału żandarmerii (jego brat był generałem SS i komendantem bezpieczeństwa Berlina). Był jak na hitlerowca człowiekiem uczciwym. Był też dobrym gospodarzem mająt­ku. W każdym razie przez czas zajmowania przez Niemców majątku w Sichowie (kwiecień 1941 - sierpień 1944) nie zanotowano objawów dewastacji czy bezmyślnego niszczenia obiektu. Również znany pisarz i historyk Cezary Chlebowski („Goniec Staszowski" 1993, nr 12) pisze na jego temat pozytywnie. Oto jego wypowiedź: Zapamiętano go tu jako wymagającego ale sprawiedliwego. Pamiętano, że gdy „Jędrusie" w sylwestra 1942 roku zrobili skok na majątek, rozwalili z cekaemu wszystkie pałacowe dachówki, niemieccy żandarmi ze strachu nawet nie zipnęli, ale kiedy partyzanci odjechali, żandarmi wy garnęli z majątku wszystkich mężczyzn i chcieli ich rozstrzelać. Wtedy powiadomiony o tych zamiarach Schweinchen, przybiegł tam, gdzie miała być egzekucja i nazywając ich tchórzami zagroził, że dopilnuje, aby natychmiast wysiano ich na front wschodni, jeżeli Polacy nie zostaną natychmiast uwolnieni.

        Gdy nastała nowa rzeczywistość - po tzw. wyzwoleniu -obiekt zabrano prawowitym właścicielom. Jako własność państwa przekazano go oświacie rolniczej. Początkowo w latach 1949-59 organizowano w pałacu kursy dla rolników. Od roku 1959 mieściła się w nim roczna szkoła rolniczo-gospodarcza, którą w 1965 r. przekształcono w Technikum Rolnicze. W latach 1965-70 uczył w pałacu historii utalentowany pedagog Stefan Pastuszka - obecnie profesor WSP w Kielcach, senator RP. W roku 1965 odwiedziła Sichów ks. Zofia Radziwiłł. Ufundowała wówczas obraz do kaplicy miejscowej szkoły podstawowej.
W latach 1971-72 pomieszczenia pałacowe zaadaptowano na mieszkania dla pracowników gospodarstwa pomocniczego, niszcząc przy tym cenne wyposażenie wnętrz pałacowych. Pałac był zamieszkiwany do 1986 r. Obecnie znajduje się on w stanie zupełnej ruiny. (W stosunkowo niezłym stanie zachowała się murowana kapliczka ogrodowa pochodząca z przełomu XIX i XX wieku). Tego, czego nie zniszczył czas, dokonali wandale. Wszystko co mogło być wyniesione, „pożyczone" zmieniło właściciela.

(przedruk tekstu z książki Jerzego Fijałkowskiego i Macieja Andrzeja Zarębskiego Sekrety Zamków i Pałaców Ziemi Staszowskiej, Staszów 1997)

   

Postępująca dewastacja pałacu

  93palac.jpg (151768 bytes)    97palac.jpg (188785 bytes)    IMG_1058.JPG (440740 bytes)

Kolejne fotografie (od lewej) pochodzą z 1993, 1997 i 2005 r. Widać znaczący ubytek dachówek, "zniknięcie" okiennic i drzwi oraz postępujące zarastanie terenu.  Zdjęcia należą do autorki strony. 

Arch9.jpg (165579 bytes)     97palac2.jpg (180938 bytes)     DSC02681.jpg (200107 bytes)

Trudno uwierzyć, że powyższe zdjęcia przedstawiają ten sam fragment pałacu (schody od południowej strony). 

Pierwsze zdjęcie z września 1993 r. pochodzi z książki Sławomira Maja Radziwiłłowie na Ziemi Staszowskiej, kolejne dwa z 1997 i 2005 r. wykonane są przez autorkę strony. 

    Więcej zdjęć pałacu można zobaczyć w galerii.

< wstecz